Forum Hirsutyzm Strona Główna FAQ Użytkownicy Szukaj Grupy Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj Rejestracja
Hirsutyzm
Forum poświęcone osobom zmagajacym sie z hirsutyzmem oraz wszystkim tym, którzy chcieliby im pomóc...
 Tabletki antykoncepcyjne całe życie Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
sixteenandover
Wytrwały/a



Dołączył: 02 Lis 2014
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
PostWysłany: Nie 15:12, 02 Lis 2014 Powrót do góry

Witam :)
Forum odwiedzałam już od dawna, na początku czytałam wszystkie posty z przerażeniem i nadzieją, że mnie ten problem nie dotyczy.
No ale dotyczy.
Niestety.
Potem, trochę oswojona z myślą, że z dnia na dzień będę robić się większą małpeczką niż dotychczas, szukałam ratunku w Waszych postach. No ale od początku...
Mam 16 lat i jestem aktualnie w 1. klasie liceum. Nie robiłam jeszcze badań, ale w najbliższej przyszłości mam zamiar, na razie proszę mamę o zapisanie mnie do ginekologa. Idzie jej bardzo mizernie i powoli, gdyż uważa, że przesadzam, że ona też miała w wieku dojrzewania gdzieniegdzie włoski.
No właśnie, gdzieniegdzie. A nie na całym ciele.
Zaczęłam dojrzewać bardzo wcześnie, już w zerówce zaczęły mi się zaokrąglać piersi, a pierwszy okres dostałam w 4. klasie szkoły podstawowej. W 3. klasie stwierdzono u mnie niedoczynność tarczycy. Podjęłam leczenie hormonalne. Wyniki są już w normie, tarczyca również w porządku (odpukać), ale leki nadal biorę. W sumie wolę już je nawet brać, próby powolnego odstawiania powodowały u mnie wyniki ponad normę (niewiele, ale jednak).
Nadmiaru włosów nie zauważałam. Może tam dłuższe i ciemniejsze włosy na nogach za dzieciaka, przez co wstydziłam się chodzić w spodenkach, ale poza tym - cisza.
Do czasu.
Jakoś na początku gimnazjum chłopcy zaczęli namiętnie śmiać się z moich włosów na rękach... i głosu (sic!). O ile włosy na rękach faktycznie wyglądały źle (czarne, grube, zaczesane z wewnętrznej strony ręki idealnie układały się po jej zewnętrznej stronie. Kiedyś nawet chciałam kupić specjalny grzebyczek :)), to wyśmiewania mojego głosu nie rozumiałam. Mi się zawsze podobał, coś a'la ŚP Przybylskiej, więc olewałam (+ mój aktualny chłopak/TŻ/partner/jak-kto-woli go uwielbia, co za ironia. Niby mówi, że troszeńkę męski, ale bardzo... pociągający :D).
Wracając: włosy na rękach zgoliłam. W sumie nie żałuję, nigdy nie odrosły takie, jakie były. Teraz są cienkie, jaśniejsze, traktuję je nadal maszynką "jak mi się zachce", bo nie wyglądają tragicznie. Mam zamiar przerzucić się na wosk :)
No i tak mi zleciała 1. klasa gimnazjum.
W 2. (o zgrozo!) dopatrzono się... wąsika. Wtedy przyleciałam z płaczem do mamy, żeby coś Z TYM CZYMŚ zrobiła. "Nic nie widzę". Cholera jasna.
Podkradałam pęsetę i sama rozprawiałam się z paskudztwem. Robię to do dzisiaj. Codziennie rano. Podobno i tak widać. (+ znowu partner okazał się podporą na duszy:) stwierdził, że... lubi owłosione panny. Ożesz...)
W 3. klasie kpiny z moich włosów. Tym razem tych na głowie, których było... dość mało. Może nie tyle mało, co były przerzedzone. Przedziałek szeroki, idący aż na tyły głowy. Maskować się nie dało, zaczęłam związywać włosy. I ratować się różnymi specyfikami na porost włosów (ha ha ha, z hormonami panno nie wygrasz).
W międzyczasie tych wszystkich lat chyba nie muszę wspominać o tym, że włosy zaczęły pojawiać się wszędzie. W 1. klasie gimnazjum były na pewno pod pępkiem w dół (droga do raju :D) i między piersiami. Zaczęłam wyrywać depilatorem.
Chociaż nie! Pierwsze razy włoski pod pępkiem goliłam, a jakże :) Ale Mama dała po łapach i kupiła depilator. Dzięki Ci, Mamo.
W następnych latach włosy zaczęły się... rozrastać.
Aktualnie mam:
- owłosiony brzuch, cały, od bioder do linii piersi. Może nie zbijają się w kępki i nie tworzą dżungli jak "tam-na-dole", ale są. Wyrywam woskiem jak już odrosną.
- owłosione piersi, całe. Na górze też są, przynajmniej ja je widzę. Nie noszę bluzek z dekoltem "BO PRZECIEŻ TO WIDAĆ!"
- owłosiony rejon między piersiami (Wy też macie tak cholernie podrażnioną skórę w tym miejscu po usunięciu włosków?)
- pachy, wiadomo, ale od pach w dół boki korpusu to nowość jak dla mnie. Meszek bo meszek, ale ciemny.
- pośladki. Całe. Nie potrafię ich sama depilować, nie jestem aż tak wygimnastykowana. W dodatku po takiej depilacji mam je całe w krostkach. Ma któraś sposób?
- lędźwie, gdzieś tak do połowy pleców. Długi meszek, siwoczarny że tak powiem.
- dłonie, całe. Krótki ciemny meszek, ale jest. Wyrywam systematycznie, 'jak nadaje się do rwania'.
- wierzchnia partia stóp, łącznie z palcami.
- coraz dłuższy meszek na twarzy, jasny, ale centymetrowy.
- łysienie androgenowe.
- bardzo nieregularne okresy, raz 30, raz 60 dni cyklu. I pomiędzy.

Mój chłopak został przeze mnie wtajemniczony w całą sprawę. Uznał, że jestem idiotką, skoro się tym aż tak przejmuję i przez to nie dawałam mu się dotykać. Nago mnie widział, na podrażnienie po depilacji nie zareagował, dopiero potem powiedział mi, że "przecież wie, jak wygląda skóra podrażniona, a ja i tak jestem piękna" :).

Jestem przed wizytą u ginekologa. Myślę, że tabletki antykoncepcyjne to nie byłby zły pomysł. Skoro moje hormony nie pracują same tak, jak należy i powodują takie zamieszanie w organizmie to może sztuczne leczenie jakoś by to unormowało.
Dodatkowo jestem młoda, a nie chcę z tym zwlekać, bo z każdym rokiem moje ciało może stawać się coraz bardziej zarośnięte, a tego chcę uniknąć.
No i te włosy... na głowie. Może leczenie hormonalne sprawiłoby, że stałyby się gęstsze niż teraz. Może zminimalizowałabym skutki łysienia typu męskiego?

Jestem gotowa walczyć z tym paskudztwem. Wiem, że tego nie wyleczę, ale skoro mogę zaleczyć to czemu nie?

I tu pytanie: jak długo mogłabym prowadzić takie leczenie hormonami? Całe życie? Na razie mam nadzieję, że do pewnego wieku, w którym utrzymywałabym się sama i stać byłoby mnie na laser. I perukę.

Co sądzicie na ten temat?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez sixteenandover dnia Nie 15:37, 02 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Nie 17:30, 02 Lis 2014 Powrót do góry

Cześć ! Smile
Odpowiadając krótko i treściwie- tak- leczenie hormonalne do czasu ciąży, później po ciąży, a co w okresie menopauzy i po, to pojęcia nie mam. Ale pewnie jakieś terapie hormonalne zastępcze- tyle, że za radą Załamanej, staram się tak daleko w przyszłość nie wybiegać i nie martwić ;D
Oczywiście jesli są wskazania do leczenia, bo jeśli włosy nie bedą winą hormonów, to chyba leczenie niewiele da, ale tego nie wiem, to moje przypuszczenia Wink
Mi lekarz powiedział wprost- leczyć się trzeba i tyle (mam PCOS). Poza tym nie chcę zostać okrzyknięta małpką, więc wybieram leczenie. A owłosienie generalnie mam bardzo zbliżone do Twojego, sądząc po opisach Wink

Pozdrawiam i powodzenia w 'walce' z lekarzami, obyś na dobrego trafiła Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zalamana93
Ekspert



Dołączył: 08 Sty 2011
Posty: 1765 Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Nie 18:27, 02 Lis 2014 Powrót do góry

Witaj Wink
sixteenandover napisał:

Jestem przed wizytą u ginekologa. Myślę, że tabletki antykoncepcyjne to nie byłby zły pomysł. Skoro moje hormony nie pracują same tak, jak należy i powodują takie zamieszanie w organizmie to może sztuczne leczenie jakoś by to unormowało.
Dodatkowo jestem młoda, a nie chcę z tym zwlekać, bo z każdym rokiem moje ciało może stawać się coraz bardziej zarośnięte, a tego chcę uniknąć.
No i te włosy... na głowie. Może leczenie hormonalne sprawiłoby, że stałyby się gęstsze niż teraz. Może zminimalizowałabym skutki łysienia typu męskiego?

Jestem gotowa walczyć z tym paskudztwem. Wiem, że tego nie wyleczę, ale skoro mogę zaleczyć to czemu nie?

I tu pytanie: jak długo mogłabym prowadzić takie leczenie hormonami? Całe życie? Na razie mam nadzieję, że do pewnego wieku, w którym utrzymywałabym się sama i stać byłoby mnie na laser. I perukę.

Co sądzicie na ten temat?

Zasadniczo zły tor myślenia Wink Nie wiesz jak Twoje hormony pracują, więc nie powinnaś zakładać od razu, ze coś z nimi nie tak. Ponad 90% przypadków hirsutyzmu, to h. idiopatyczny- hormony są w normie, po prostu taka uroda.
Czy włosy staną się gęstsze pod wpływem leczenia- ciężko przewidzieć, ale jest szansa, że zmniejszyłoby się wypadanie. A jak z Twoim TSH, na jakim jest poziomie obecnie?
Generalnie Twoje objawy (hirsutyzm+ długie cykle) mogą wskazywać na zaburzenia hormonalne, zwłaszcza na PCOS. Ale to może potwierdzić tylko ginekolog wykonując USG i badania hormonalne.
Długość leczenia zależy od przyczyny, która wymusiła zastosowanie leków. Jeśli to przykładowo jest PCOS, to tabl. anty. bierze się możliwie jak najdłużej, jeśli nie ma przeszkód, to całe życie z odstawieniem na okres ciąży. Jeśli to tylko rozchwianie hormonów bez wyraźnej choroby, to podejrzewam, że długość leczenia zależy od chęci kobiety Wink
A co do lasera- polecam baaardzo, tylko nie nabieraj się na żadne IPL, jedynym skutecznym jest Light Sheer Smile
Od siebie polecam jeszcze rozmowę z endokrynologiem, bo zakładam, że jesteś pod jego opieką mając niedoczynność tarczycy.

Powodzenia Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
sixteenandover
Wytrwały/a



Dołączył: 02 Lis 2014
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
PostWysłany: Nie 18:49, 02 Lis 2014 Powrót do góry

depresyjna napisał:
Cześć ! :)
Odpowiadając krótko i treściwie- tak- leczenie hormonalne do czasu ciąży, później po ciąży, a co w okresie menopauzy i po, to pojęcia nie mam. Ale pewnie jakieś terapie hormonalne zastępcze- tyle, że za radą Załamanej, staram się tak daleko w przyszłość nie wybiegać i nie martwić ;D
Oczywiście jesli są wskazania do leczenia, bo jeśli włosy nie bedą winą hormonów, to chyba leczenie niewiele da, ale tego nie wiem, to moje przypuszczenia ;)
Mi lekarz powiedział wprost- leczyć się trzeba i tyle (mam PCOS). Poza tym nie chcę zostać okrzyknięta małpką, więc wybieram leczenie. A owłosienie generalnie mam bardzo zbliżone do Twojego, sądząc po opisach ;)

Pozdrawiam i powodzenia w 'walce' z lekarzami, obyś na dobrego trafiła ;)


W sumie ciężko nie myśleć o przyszłości, skoro straszą problemami z wątrobą :D
Rozumiem, że się leczysz, tak? Jakie leki przepisał w Twoim konkretnym przypadku lekarz? Czy w jakikolwiek sposób pomogły na Twoją przypadłość?


zalamana93 napisał:
Zasadniczo zły tor myślenia ;) Nie wiesz jak Twoje hormony pracują, więc nie powinnaś zakładać od razu, ze coś z nimi nie tak. Ponad 90% przypadków hirsutyzmu, to h. idiopatyczny- hormony są w normie, po prostu taka uroda.
Czy włosy staną się gęstsze pod wpływem leczenia- ciężko przewidzieć, ale jest szansa, że zmniejszyłoby się wypadanie. A jak z Twoim TSH, na jakim jest poziomie obecnie?
Generalnie Twoje objawy (hirsutyzm+ długie cykle) mogą wskazywać na zaburzenia hormonalne, zwłaszcza na PCOS. Ale to może potwierdzić tylko ginekolog wykonując USG i badania hormonalne.
Długość leczenia zależy od przyczyny, która wymusiła zastosowanie leków. Jeśli to przykładowo jest PCOS, to tabl. anty. bierze się możliwie jak najdłużej, jeśli nie ma przeszkód, to całe życie z odstawieniem na okres ciąży. Jeśli to tylko rozchwianie hormonów bez wyraźnej choroby, to podejrzewam, że długość leczenia zależy od chęci kobiety ;)
A co do lasera- polecam baaardzo, tylko nie nabieraj się na żadne IPL, jedynym skutecznym jest Light Sheer :)
Od siebie polecam jeszcze rozmowę z endokrynologiem, bo zakładam, że jesteś pod jego opieką mając niedoczynność tarczycy.

Powodzenia :)


TSH w normie, jestem na Euthyroxie.

Laser razem z leczeniem hormonalnym, jak rozumiem? I skoro polecasz to stawiam, że pojawiły się niemałe efekty? :)

Pod kontrolą endokrynologa jestem, ale tylko telefonicznie, raz na pół roku. Przedstawiam swoje wyniki, a lekarz (w tym przypadku pani lekarz/lekarka? coby nie obrazić płci jak pani ministry) podaje mi plan działania: zostawiamy taką samą dawkę czy kombinujemy inaczej. I to tyle.
Kiedyś, kieeedyś powiedziałam jej o swoim owłosieniu, zerknęła tylko na brzuch i powiedziała, że są większe problemy, a ja wydziwiam. Norma :)


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zalamana93
Ekspert



Dołączył: 08 Sty 2011
Posty: 1765 Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Nie 19:51, 02 Lis 2014 Powrót do góry

sixteenandover napisał:

TSH w normie, jestem na Euthyroxie.

Laser razem z leczeniem hormonalnym, jak rozumiem? I skoro polecasz to stawiam, że pojawiły się niemałe efekty? Smile

Pod kontrolą endokrynologa jestem, ale tylko telefonicznie, raz na pół roku. Przedstawiam swoje wyniki, a lekarz (w tym przypadku pani lekarz/lekarka? coby nie obrazić płci jak pani ministry) podaje mi plan działania: zostawiamy taką samą dawkę czy kombinujemy inaczej. I to tyle.
Kiedyś, kieeedyś powiedziałam jej o swoim owłosieniu, zerknęła tylko na brzuch i powiedziała, że są większe problemy, a ja wydziwiam. Norma Smile

W normie, tzn. ile miałaś ostatnio? Norma tu nic nie mówi, bo możesz mieć ok 1 (ok) lub powyżej 2,5 (ale tyle powinno max wynosić u os. w Twoim wieku). To jest istotne, bo włosy mogą Ci wypadać z powodu niedoczynności, a nie androgenów.

Tak, z hormonalnym, ale żadne leki mi nie pomogły tak bardzo jak laser... Wspomagająco ok, ale obecny wygląd zawdzięczam głównie laserowi.

Telefonicznie? Żartujesz chyba...? Rolling Eyes W takiej sytuacji ja bym w ogóle zaczęła od zmiany endokrynologa.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Nie 19:51, 02 Lis 2014 Powrót do góry

Mi o wątrobie lekarz nie wspominał, a o zakrzepicy, ale mówił, że to sporadyczne przypadki. To jest tak jak z każdą inną chorobą- leczyć trzeba i czasem ponosić tego inne konsekwencje, a na wątrobę są leki wspomagające Wink - Nie martw się na zapas Wink

Tak, leczę się od 3 miesięcy, lekami antykoncepcyjnymi + one mają właściwości przeciwandrogeene, czyli właśnie mają hamować działanie męskich hormonów. Dokładnie nazywają się OC-35. Tak, ja je sobie chwalę. Miałam problemy z trądzikiem i przetłuszczającymi się włosami- jak ręką odjął. Po 3 miesiącach czasem coś wyskoczy przed okresem, ale jest o niebo lepiej. Włosy wcześniej mogłam i 2 razy dziennie myć (była tragedia), teraz co 3 dni, a i tak wyglądają nieźle. Co do włosów, to głównie różnicę widzę na twarzy, bo tu usuwam włosy regularnie, już gdzieś na forum piszczałam,że jest ich mniej są jaśniejsze, mniej widoczne. Generalnie tabletki pomagają. Nogi za często jadę maszynką, by spodziewać się efektów, a reszty póki co nie ruszałam - nie wiem, boję się, że będe musiała już zawsze Sad więc tych efektów nie widać.
Mimo to jestem bardzo zadowolona z leczenia. Psychicznie jest o niebo lepiej, choć 7-dniowa przerwa to dla mnie koszmar... Za to przez resztę miesiąca jest fajnie, nie mam wahań nastrojów itd., przez co bywałam nieznośna dla otoczenia.
To tak ogólnie Wink

PS. piszemy z przyszłości, czas nam się chyba na forum nie przestawił Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez depresyjna dnia Nie 19:52, 02 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
sixteenandover
Wytrwały/a



Dołączył: 02 Lis 2014
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
PostWysłany: Pon 21:01, 03 Lis 2014 Powrót do góry

zalamana93 napisał:

W normie, tzn. ile miałaś ostatnio? Norma tu nic nie mówi, bo możesz mieć ok 1 (ok) lub powyżej 2,5 (ale tyle powinno max wynosić u os. w Twoim wieku). To jest istotne, bo włosy mogą Ci wypadać z powodu niedoczynności, a nie androgenów.

Tak, z hormonalnym, ale żadne leki mi nie pomogły tak bardzo jak laser... Wspomagająco ok, ale obecny wygląd zawdzięczam głównie laserowi.

Telefonicznie? Żartujesz chyba...? :roll: W takiej sytuacji ja bym w ogóle zaczęła od zmiany endokrynologa.



Aż sprawdziłam, wyniki TSH sprzed roku ~2 przy normie do 4, w tym roku 3,12 bodajże przy 3,58.
Wypadanie wypadaniem, ale mi się przerzedza tylko czubek głowy, co jest charakterystyczne przy łysieniu androgenowym.

Ile kosztował ten laser? Jak sprawdzałam ceny to jednak portfel trochę boli, a rodziców naciągać na taki koszt nie będę. Ale postaram się jakoś zarobić w wakacje, chociaż wątpię, żeby to były kokosy :)
Może trafi się jakaś przecena dla "wybitnie owłosionych" :D

Telefonicznie, bo na nfz i dziecięca. Mówiłam jej o BARDZO nieregularnych miesiączkach (30, 50, 30, 60, 40), rzuciła, że chociaż się trzydziestki powtarzają.
Porozmawiałam z Mamą, zapisała mnie już prywatnie do innej pani endokrynolog, która kazała zbadać (na razie) tylko testosteron i prolaktynę, gdyż wszystkie badania są jednak drogie. Jednak nie mówiła nic o "5 dniu cyklu", który wielokrotnie się pojawiał na forum. No ale oddaję się w ręce specjalisty, więc chyba wie, co robi :)

depresyjna napisał:
Mi o wątrobie lekarz nie wspominał, a o zakrzepicy, ale mówił, że to sporadyczne przypadki. To jest tak jak z każdą inną chorobą- leczyć trzeba i czasem ponosić tego inne konsekwencje, a na wątrobę są leki wspomagające ;) - Nie martw się na zapas ;)

Tak, leczę się od 3 miesięcy, lekami antykoncepcyjnymi + one mają właściwości przeciwandrogeene, czyli właśnie mają hamować działanie męskich hormonów. Dokładnie nazywają się OC-35. Tak, ja je sobie chwalę. Miałam problemy z trądzikiem i przetłuszczającymi się włosami- jak ręką odjął. Po 3 miesiącach czasem coś wyskoczy przed okresem, ale jest o niebo lepiej. Włosy wcześniej mogłam i 2 razy dziennie myć (była tragedia), teraz co 3 dni, a i tak wyglądają nieźle. Co do włosów, to głównie różnicę widzę na twarzy, bo tu usuwam włosy regularnie, już gdzieś na forum piszczałam,że jest ich mniej są jaśniejsze, mniej widoczne. Generalnie tabletki pomagają. Nogi za często jadę maszynką, by spodziewać się efektów, a reszty póki co nie ruszałam - nie wiem, boję się, że będe musiała już zawsze :( więc tych efektów nie widać.
Mimo to jestem bardzo zadowolona z leczenia. Psychicznie jest o niebo lepiej, choć 7-dniowa przerwa to dla mnie koszmar... Za to przez resztę miesiąca jest fajnie, nie mam wahań nastrojów itd., przez co bywałam nieznośna dla otoczenia.
To tak ogólnie ;)

PS. piszemy z przyszłości, czas nam się chyba na forum nie przestawił :D


To cieszę się, że włosy zjaśniały i leczenie daje efekty :D Mam nadzieję, że w moim przypadku też tak będzie.
A wizja zahamowania przetłuszczających się włosów jest dla mnie zbawienna :D

Również to zauważyłam, haha :D


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zalamana93
Ekspert



Dołączył: 08 Sty 2011
Posty: 1765 Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Wto 20:46, 04 Lis 2014 Powrót do góry

sixteenandover napisał:

Aż sprawdziłam, wyniki TSH sprzed roku ~2 przy normie do 4, w tym roku 3,12 bodajże przy 3,58.

No to masz za wysokie to TSH, powinnaś mieć max 2,5.

Cytat:

Ile kosztował ten laser? Jak sprawdzałam ceny to jednak portfel trochę boli, a rodziców naciągać na taki koszt nie będę. Ale postaram się jakoś zarobić w wakacje, chociaż wątpię, żeby to były kokosy Smile
Może trafi się jakaś przecena dla "wybitnie owłosionych" Very Happy

Mi się rzeczywiście tak udało trafić, miałam zniżkę -50 % na każdy zabieg depilacji. I płaciłam faktycznie 50% za pierwsze dwa zabiegi (225 zł już po zniżce na wąsik i brodę z podbródkiem), trzeci- 100 zł, czwarty- bezpłatny, piąty- 100 zł i teraz na zmianę płacę 100 zł, albo mam darmowy zabieg. A że teraz robię depilację raz na pół roku przeważnie, to płacę 100 zł na rok Very Happy

Cytat:

Telefonicznie, bo na nfz i dziecięca. Mówiłam jej o BARDZO nieregularnych miesiączkach (30, 50, 30, 60, 40), rzuciła, że chociaż się trzydziestki powtarzają.
Porozmawiałam z Mamą, zapisała mnie już prywatnie do innej pani endokrynolog, która kazała zbadać (na razie) tylko testosteron i prolaktynę, gdyż wszystkie badania są jednak drogie. Jednak nie mówiła nic o "5 dniu cyklu", który wielokrotnie się pojawiał na forum. No ale oddaję się w ręce specjalisty, więc chyba wie, co robi Smile

Stwierdzenie endo. świetne... Przecież takie nieregularności mogą chociażby wskazywać na PCOS, szkoda, że lek. się nie wysiliła, żeby to sprawdzić.
Te badania trzeba robić max do 10 dnia cyklu. Rozumiem, że koszty są spore, dlatego najlepiej znaleźć endokrynologa, który pracuje w szpitalu na oddziale endokrynologii, gdyż wtedy może Cię skierować na bezpłatne badania.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
sixteenandover
Wytrwały/a



Dołączył: 02 Lis 2014
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
PostWysłany: Śro 19:59, 12 Lis 2014 Powrót do góry

Jestem już po wizycie u nowego endokrynologa. I w sumie nie dowiedziałam się niczego nowego. Ale od początku.

2. dnia cyklu zrobiłam badania: TSH, fT3, fT4, LH, Progesteron, FSH, Prolaktynę, Testosteron i DHEA-S.
Wyniki:
*TSH 7,150 µIU/mL [0,53 - 3,59]
fT3 3,15 pg/mL [2,3 - 5]
fT4 1,02 ng/dL [0,93 - 1,6]
LH 7,43 mIU/mL [2,4 - 12,6]
Progesteron 0,762 ng/mL [0,2 - 1,5]
FSH 4,29 mIU/mL [3,5 - 12,5]
*Prolaktyna 48,34 ng/mL [4,79 - 23,3]
Testosteron 0,374 ng/mL [0,07 - 0,78]
DHEA-S 338,8 µg/dL [65,1 - 368] (niby norma, ale górna - przejmować się?)

Pani doktor powiedziała, że najpierw spróbujemy unormować TSH do <2, dopiero potem zajmiemy się prolaktyną, ale tak czy siak nadmiar włosów to MOJA URODA.
Trochę mi przykro, bo to ujmuje, a nie dodaje. No ale.
Poinformowałam o wczesnych objawach zarastających moje ciało włosów i długo już trwającej nieregularności miesiączek.
Usłyszałam, że to może być przez prolaktynę, którą zawyża TSH. No ale włosy i nieregularny okres mam od dawien dawna, a TSH od paru lat miałam w niskiej normie. No to prolaktyna jest winowajcą czy nie?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez sixteenandover dnia Śro 20:40, 12 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
zalamana93
Ekspert



Dołączył: 08 Sty 2011
Posty: 1765 Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Śro 23:35, 12 Lis 2014 Powrót do góry

sixteenandover napisał:
Jestem już po wizycie u nowego endokrynologa. I w sumie nie dowiedziałam się niczego nowego. Ale od początku.

2. dnia cyklu zrobiłam badania: TSH, fT3, fT4, LH, Progesteron, FSH, Prolaktynę, Testosteron i DHEA-S.
Wyniki:
*TSH 7,150 µIU/mL [0,53 - 3,59]
fT3 3,15 pg/mL [2,3 - 5]
fT4 1,02 ng/dL [0,93 - 1,6]
LH 7,43 mIU/mL [2,4 - 12,6]
Progesteron 0,762 ng/mL [0,2 - 1,5]
FSH 4,29 mIU/mL [3,5 - 12,5]
*Prolaktyna 48,34 ng/mL [4,79 - 23,3]
Testosteron 0,374 ng/mL [0,07 - 0,78]
DHEA-S 338,8 µg/dL [65,1 - 368] (niby norma, ale górna - przejmować się?)

Pani doktor powiedziała, że najpierw spróbujemy unormować TSH do <2, dopiero potem zajmiemy się prolaktyną, ale tak czy siak nadmiar włosów to MOJA URODA.
Trochę mi przykro, bo to ujmuje, a nie dodaje. No ale.
Poinformowałam o wczesnych objawach zarastających moje ciało włosów i długo już trwającej nieregularności miesiączek.
Usłyszałam, że to może być przez prolaktynę, którą zawyża TSH. No ale włosy i nieregularny okres mam od dawien dawna, a TSH od paru lat miałam w niskiej normie. No to prolaktyna jest winowajcą czy nie?

Teraz odwiedź dobrego ginekologa Wink Po pierwsze masz za mało badań, dobrze by było sprawdzić min jeszcze testosteron wolny (często wychodzi podwyższony,a całkowity w normie) i androstendion. Stosunek LH/ FSH u Ciebie wynosi >1,7, a przyjmuje się, że LH/ FSH >1,5 może oznaczać PCOS- zespół policystycznych jajników. I nie, póki nie sprawdziłaś innych hormonów i jajników, to nie można mówić o takiej urodzie.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
sixteenandover
Wytrwały/a



Dołączył: 02 Lis 2014
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
PostWysłany: Śro 23:48, 12 Lis 2014 Powrót do góry

zalamana93 napisał:

Teraz odwiedź dobrego ginekologa ;) Po pierwsze masz za mało badań, dobrze by było sprawdzić min jeszcze testosteron wolny (często wychodzi podwyższony,a całkowity w normie) i androstendion. Stosunek LH/ FSH u Ciebie wynosi >1,7, a przyjmuje się, że LH/ FSH >1,5 może oznaczać PCOS- zespół policystycznych jajników. I nie, póki nie sprawdziłaś innych hormonów i jajników, to nie można mówić o takiej urodzie.


Nie rozumiem jednej rzeczy: poszłam do specjalisty w tej dziedzinie i nie zauważyła żadnych nieprawidłowości poza podwyższoną prolaktyną i TSH. Jestem na utrzymaniu rodziców, Mama płaci mi za prywatne wizyty, bo też się martwi. Lekarz mówi, że wszystko okej, unormujemy TSH i będzie cacy.
I dziwnie mi przede wszystkim przed Mamą mówić, że jeszcze to i to, bo może jednak jestem chora, kiedy specjalista zapewnia, że wszystko w porządku.
No ale kazała przyjść za miesiąc, więc wtedy sama poruszę kwestię PCOs.

Serdecznie dziękuję za pomoc :) Darmową, a o wiele lepszą niż lekarska :)


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zalamana93
Ekspert



Dołączył: 08 Sty 2011
Posty: 1765 Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Czw 0:50, 13 Lis 2014 Powrót do góry

sixteenandover napisał:

Nie rozumiem jednej rzeczy: poszłam do specjalisty w tej dziedzinie i nie zauważyła żadnych nieprawidłowości poza podwyższoną prolaktyną i TSH. Jestem na utrzymaniu rodziców, Mama płaci mi za prywatne wizyty, bo też się martwi. Lekarz mówi, że wszystko okej, unormujemy TSH i będzie cacy.
I dziwnie mi przede wszystkim przed Mamą mówić, że jeszcze to i to, bo może jednak jestem chora, kiedy specjalista zapewnia, że wszystko w porządku.
No ale kazała przyjść za miesiąc, więc wtedy sama poruszę kwestię PCOs.

Serdecznie dziękuję za pomoc Smile Darmową, a o wiele lepszą niż lekarska Smile

Wiesz, teoretycznie z hormonami najpierw powinno się udać do endokrynologa. W praktyce różnie to z nimi bywa, jedni znają się doskonale na hormonach płciowych (np. moja endo. czy lek. Depresyjnej), a dla innych horyzont zamyka się na tarczycy i ew. prolaktynie.
Rozumiem, ale tak jak piszesz- koniecznie wspomnij o tym na wizycie u endo. A jakbyś do tego czasu dorobiła androstendion (to jest hormon głównie jajnikowy), to już byłoby w ogóle super.

Nie ma za co, mam nadzieję,że kiedyś w końcu Cię zdiagnozują dokładnie Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zalamana93 dnia Czw 0:51, 13 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
czarnaaa87
Rozochocony/a



Dołączył: 12 Mar 2008
Posty: 29 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 20:47, 23 Maj 2015 Powrót do góry

Witajcie Kobitki Smile

Dawno mnie tu nie bylo - kilka lat chyba z 7 o ile dobrze licze.Do stycznia bralam tablletki antykoncepcyjne.Mam 28 lat i postanowilam postarac sie o dziecko ze swoim partnerem. Niestety klody pod nogi zaczelo nam rzucac zycie i stwierdzilimsmy, ze na dziecko poczekamy jeszcze. Od poczatku stycznia nie biore hormonów. Poczatkowo owlosienie bylo w normie ale od jakiegos czasu zosrastam sie jak potluczona, przybralam na wadze ( nie wiem czy to z powodu zmiany wieku,czy odzywiani a- caly czasjemm tak samo) dostalam tylko dwie miesiaczki do dzis. jedna w lutym natsepna w kwietniu.
nie bylam jeszcze u endokrynologa.Zastanawiam sie czy w ogole bede kiedys bede matka patrzac na moj cykl owulacyjny - jesli moge to co mam nazwac owulacja. Bardzo Was prosze o porade czy wy ciagle jestescie na hormonach? Przeciez dlugotrwale branie hormonow powodue rozne nowotwory... czy jest jakas terapia astepcza czy jestesmy na nie skazane?

Proszę o odpowiedz,


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)