Forum Hirsutyzm Strona Główna FAQ Użytkownicy Szukaj Grupy Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj Rejestracja
Hirsutyzm
Forum poświęcone osobom zmagajacym sie z hirsutyzmem oraz wszystkim tym, którzy chcieliby im pomóc...
 Przejmować się czy nie? Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
monica
Rozochocony/a



Dołączył: 20 Sie 2014
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Śro 14:45, 20 Sie 2014 Powrót do góry

Witam. Przez dłuższy czas zastanawiałam się czy tutaj napisać czy nie. Chciałabym się Was poradzić. Nadmierne owłosienie zauważyłam u siebie dość dawno. Lekki wąsik zaczął mi się pojawiać już w gimnazjum. Ostatnio sprawdzałam też na zdjęciach, żeby się upewnić. Jednak dopiero od około 2 lat mam fioła na tym punkcie. Gdziekolwiek spojrzę - w lustro, witrynę sklepową - sprawdzam czy widać mój wąsik. Wiele razy pytałam się rodziców, ale oni mnie zbywają mówiąc daj spokój, nic nie widać, żebym tylko takie problemy miała w życiu itp. Rok temu postanowiłam pójść do lekarza rodzinnego, żeby się poradzić. Lekarka była miła, powiedziała, że owszem jest trochę więcej włosów, miałam badany testosteron, byłam u ginekologa. Wszystko wyszło ok. Testosteron w normie. USG jajników ok. Tarczyca też raczej tak (było tam lekko poniżej normy, ale lekarka powiedziała, że jest dobrze). USG tarczycy również w normie. Ginekolog pytał się czy chcę brać diane35, ale obawiam się też ingerencji hormonalnej, bo już 2 lata temu miałam problem z miesiączką i przyjmowałam jakieś leki hormonalne. Taka moja natura. Tylko, że raczej nikt w rodzinie (tej bliższej) nie ma takich problemów. Mama owszem ma lekki jasny meszek nad ustami, więcej włosów na rękach i na paliczkach i może ze 2, 3 czarne, dłuższe na brzuchu. Ale w porównaniu do mnie to nic. Ja mam włosy praktycznie wszędzie. Baczki, po bokach na twarzy mam kilku centrymetrowe w większości jasne, ale jest też pare ciemnych włosków, wąsik, brzuch jest okropny. Mam męski pasek. Prawnie jak mój ojciec. Jednak najgorszy jest wąs. Boję się go usunąć, żeby nie był większy i mocniejszy. Rodzice zresztą cały czas mi mówią, że nie ma takiej potrzeby, że jak ktoś pokocha to zaakceptuje (czyli jednak widzą mój problem). A ja przez to mam problem z życiem towarzyskim. Ostatnio nawet jak zagadał do mnie pewien chłopak myślałam tylko Boże zaraz zobaczy mój wąs i ucieknie.
No i teraz chciałam Wam podziękować za to forum, za to co tutaj piszecie. Śledzę Was od dłuższego czasu i Wasze optymistyczne posty są dla mnie wielką odskocznią od problemu. Cieszę się z każdego Waszego sukcesu. Chciałam się jeszcze Was zapytać czy warto usuwać owłosienie z całego ciała? Trochę wyrywałam pęsetą włosy na brzuchu i wyrosły mi takie długie, czarne, 2 cm. Boje się , że w innym miejscu też się takie zrobią.
Czy warto przyjmować diane35 mimo, że nie mam problemu z testosteronem? Na razie właśnie nic ze sobą nie robię, nie usuwam włosków, tylko golę nogi i pod pachami, ale muszę to robić codziennie. W okolicach bikini włoski wrastają mi się okropnie. Ogólnie przyzwyczaiłam się do moich owłosionych rąk i dłoni, ale twarz jest moją zmorą.
Dziękuję za przeczytanie mojego długiego wywodu, bo wiem, że takich historii jest tutaj wiele.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez monica dnia Śro 14:56, 20 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
zANILK
Administrator



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 3891 Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Śro 14:52, 20 Sie 2014 Powrót do góry

Cytat:
A ja przez to mam problem z życiem towarzyskim. Ostatnio nawet jak zagadał do mnie pewien chłopak myślałam tylko Boże zaraz zobaczy mój wąs i ucieknie.


Więc nieważne czy ktoś pokocha i zaakceptuje, bo najważniejsze jest Twoje samopoczucie. Z własnego doświadczenia wiem, że jest masa mężczyzn, dla których to żaden problem, ale dopóki dla Ciebie jest to kwestia problematyczna, to najwspanialszy facet świata nie pomoże.

Cytat:
Chciałam się jeszcze Was zapytać czy warto usuwać owłosienie z całego ciała? Trochę wyrywałam pęsetą włosy na brzuchu i wyrosły mi takie długie, czarne, 2 cm. Boje się , że w innym miejscu też się takie zrobią.


Czy warto - moim zdaniem tak. Pamiętam jak dziś pierwszy raz, gdy usunęłam włosy z miejsc, w których ich być nie powinno. Uczucie nie do opisania. Odradzam z całą stanowczością pęsetę - nie wiem dlaczego (powtarzam to po raz n-ty), ale włosy po niej stają się (przynajmniej u mnie) mocniejsze. Jak Ty włosy z brzucha usuwałam pęsetą, a potem się nagle wzmocniły. Stało się tak w każdym miejscu, gdzie włosy tym ustrojstwem ruszyłam. Zdecydowanie bardziej polecam wosk, albo depilator. W miejscach gorszych - laser, jeśli Cię na to stać. Nie musisz się depilować cała, ale śmiało możesz usuwać te włosy, które przeszkadzają Ci szczególnie. Z czasem to naprawdę powszednieje i przestaje być problemem, a regularna depilacja pomaga, by chociaż tych włosów nie oglądać Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
monica
Rozochocony/a



Dołączył: 20 Sie 2014
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Śro 15:08, 20 Sie 2014 Powrót do góry

A czy zaburzenia odżywiania mogą wpływać na nadmierne owłosienie? 3 lata temu odchudzałam się głodując, teraz jak o tym myślę to mógł być to początek anoreksji. Dziennie spożywałam jakieś 1000kcal, albo mniej, a potem przeszło to w bulimię. Właściwie nie wymiotowałam, ale obżerałam się jak świnia i głodziłam na zmianę. Wtedy właśnie nie miałam miesiączki przez pół roku i przyjmowałam leki. Właściwie już chyba żadne leki mi nie pomogą, pozostaje usuwanie włosów (jednak póki co zostanę przy rozjaśnianiu, bo obawiam się strasznie, że wąs będzie odrastał szybciej i gęściej). Tylko czy przy takim nadmiernym owłosieniu jakie ja mam (żaden lekarz nie powiedział mi, że mam hirsutyzm) włosy będą rosły i robiły się coraz ciemniejsze. Dodam, że jestem brunetką i mam 21 lat.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zANILK
Administrator



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 3891 Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Śro 15:22, 20 Sie 2014 Powrót do góry

Przy niektórych zaburzeniach odżywiania pojawia się dodatkowo owłosienie, ale jest to dosłownie meszek na całym ciele.
Co do wąsiku - oczywiście, można rozjaśniać, wiele osób to sobie chwali, ale dobrze wykonany zabieg depilacji woskiem żadną miarą owłosienia nie wzmocni.
Czy włosy będą rosły i robiły się ciemniejsze - tego nie da się przewidzieć. Teoretycznie badana byłaś, lekarz nie znalazł nic niepokojącego, więc prawdopodobnie może to być po prostu Twój typ urody, zwł. że jesteś brunetką. Najlepiej obserwować się i sprawdzać czy pojawia się dodatkowe owłosienie, to które jest wzmocniło się (ale np. od golenia może się wzmocnić, od pęsety wiem, że również; po wosku, depilatorze - nie).


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Śro 15:28, 20 Sie 2014 Powrót do góry

Nie odpowiem na wszystkie Twoje pytania, bo niestety nie mam takiej wiedzy, ale identyfikuję się z większością Twoich odczuć i obaw.
Ja osobiście nie ruszam tych miejsc, których nie widać na co dzień, bo u mnie każda próba usuwania kończy się tym, że włosy mocnieją i nie stają się okropne, ale na pewno wolałam je w wersji przerośniętego mchu niż zwyczajnie rosnących włosów (jak stało mi się z dolną częścią brzucha, która teraz bardziej owłosienie łonowe przypomina) Very Happy
Natomiast mocno polecam usuwanie z twarzy. Może i rosną inne, no i trzeba je już usuwać, jak się zaczęło, ale osobiście podobnie jak zANILK, jak wyszłam z gabinetu kosmetyczki po usunięciu mchu z twarzy, wąsa, brody, świat przez chwilę był piękny Razz Nie powiem, jest to problematyczne i strasznie mnie wkurza, ale wolę usuwać, niż chować się wiecznie za włosami (tymi z głowy) Razz
Z kolei jednak, jeśli nie masz tego meszku dużo na twarzy i jest jasny- to zostaw go w spokoju i spróbuj oswoić Wink A wąsik, to mały teren, więc nawet jeśli się wzmocni to nie jest problemem usuwanie go Wink
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego ! Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
monica
Rozochocony/a



Dołączył: 20 Sie 2014
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Czw 11:04, 21 Sie 2014 Powrót do góry

Dziękuję Wam za odpowiedzi. Jesteście kochane. Dzięki Wam moje samopoczucie się polepszyło, bo wiecie zazwyczaj o tym nie pamiętam, bo nie widzę. Najgorzej jest kiedy przyglądam się sobie w lustrze jak wczoraj wieczorem. Wąsy, lekka broda, baczki, i jeszcze coś między bakami a szyją, coś podobnego co miałą Amy Winehouse, tylko, że ona miała trochę bardziej widoczne, ciemniejsze. Ale właśnie obawa, że może być jeszcze gorzej mnie przeraża. Jeżeli zostałoby tak jak mam teraz to jeszcze jakoś bym wytrzymała, ale co będzie później? Czasami mam też poczucie, że mam to w d*pie. Np. wczoraj kiedy koleżanka mamy powiedziała jej (podobno), że ma ładną córkę to poczułam się jak w siódmym niebie. Wtedy myślę sobie mam to gdzieś, że jestem bardziej włosiasta niż inni, ale potem przychodzi taki moment jak wczoraj wieczorem i znowu smutek. Dlatego też Wasze posty podnoszą mnie na duchu. Włosy na brzuchu mam jak depresyjna. Jak łonowe. Te pod pępkiem. Chciałabym mieć tak czarne na głowie jak te na brzuchu. Śmiać mi się chce, bo ludzie mówią, że jestem podobna do taty. No jestem. Jeszcze tylko parę więcej włosków na twarzy i będziemy jak dwie krople wody Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zANILK
Administrator



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 3891 Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Czw 11:58, 21 Sie 2014 Powrót do góry

Nabierzesz dystansu do problemu. Nie ma, co teraz roztrząsać czy pojawi się nowe owłosienie, czy nie. Ja nigdy tego nie robiłam. Gdyby się pojawiło to cóż, trudno, trzeba z tym żyć, usuwać jak resztę, ale nie wyobrażam sobie, by zastanawiać się, co będzie za ileś tam lat. Mam plany, jakieś wyobrażenia, co będzie za ileś lat lub czego bym chciała za te x lat, ale na włosy nie ma miejsca w moich myślach - po co się zastanawiać czy będzie gorzej? Na pewne rzeczy nie mamy wpływu i nie ma, co się nad nimi rozwodzić.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Czw 14:22, 21 Sie 2014 Powrót do góry

No ja przeciwnie, martwię się. Bardzo się boję właśnie, że będzie gorzej, podobnie jak monica. Bo jakby zostało tak jak teraz to luz, jakoś się przyzwyczaję, twarz na pewno kiedyś zlaseruję (choć wczoraj pytałam mojej kosmetyczki i niestety tylko wąs i broda się nadają Sad ). Trudno, mogę się męczyć tym woskiem.
Ale jeśli miałoby być gorzej, to wrrr. Nie ręczę.
Chociaż, Wam powiem, że miałam na piersiach, wśród mojego mchu trzy takie czarne, grube okazy (nie te wokół sutek, trochę wyżej), które wyrwałam gdzieś w połowie lipca i (odpukać!) nie odrosły jeszcze. Co mnie dziwi, bo na działanie tabletek trochę za szybko...
I podobnie jak monica, są momenty, że myślę sobie "wyjebane'', nie muszę być idealna, nie jest źle, mogło być gorzej itd.. A potem, po oględzinach w lustrze brzydzę się tej twarzy, nie lubię jej, tych włosów.. Ehhh.. .


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zalamana93
Ekspert



Dołączył: 08 Sty 2011
Posty: 1765 Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Pią 7:55, 22 Sie 2014 Powrót do góry

depresyjna napisał:

Ale jeśli miałoby być gorzej, to wrrr. Nie ręczę.

No, ale co zrobisz? Wink Ja tak mówiłam: jak mi nie obniżą się hormony po Androcurze, to nie wiem co zrobię. Nie obniżyły się, broda rosła..., a ja żyję i cieszę się życiem Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Pią 8:22, 22 Sie 2014 Powrót do góry

Nie wiem co zrobię Sad I nawet nie chcę o tym myśleć.... Zazdroszczę stanu totalnego pogodzenia się z włosami, mi to wciąż nie wychodzi....
Swoją drogą wakacje miałam dość intensywne i nie było czasu na depilator, teraz uda mam tak załatwione, że ho ho... Aż boję się usiąść do depilatora...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zANILK
Administrator



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 3891 Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Pią 12:06, 22 Sie 2014 Powrót do góry

Myślę, że żadna z nas nie jest do końca w 100% pogodzona z tymi włosami, bo gdyby tak było to nie zbierałybyśmy na lasery, nie szukały nowych, cudownych rozwiązań, ale to jest trochę jak z chorobą, którą masz przez całe życie, której wiesz, że nie wyleczysz - musisz z nią żyć, bo ona nigdy nie zniknie. załamana ma rację - co zrobisz? Sama przyznajesz, że nawet nie chcesz o tym myśleć, więc po co myślisz? To brutalne, ale skąd wiesz, co będzie za 5-10 lat i czy w ogóle coś będzie? Nie mówię, że należy żyć z dnia na dzień, ale takie wybieganie w przyszłość, że może będzie więcej włosów jest dla mnie trochę dziwne i chore. Zastanawiasz się czy będziesz wtedy gruba czy chuda? Siedzisz i myślisz, czy nie będziesz chora na coś innego? Czy może będziesz miała ciężki wypadek? Wiem, że są to skrajne przykłady, ale takie rzeczy się zdarzają i siedzenie i zastanawianie się czy nasze problemy będą większe czy nie jest dla mnie...no właśnie dziwne.

Ja wakacji intensywnych nie mam, ale bez bicia przyznaję, że nie dbam o regularną depilację. Nie chce mi się. I też mam nierzadko uda załatwione, że szkoda gadać i sobie mówię "nigdy więcej", ale cóż. W tym roku miałam basen na studiach, więc non stop byłam ogolona dokładnie i jak zobaczyłam włosy na nowo, to aż w szoku byłam. Tak dawno żeśmy się z nimi nie widzieli Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zalamana93
Ekspert



Dołączył: 08 Sty 2011
Posty: 1765 Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Pią 21:19, 22 Sie 2014 Powrót do góry

zANILK napisał:

Ja wakacji intensywnych nie mam, ale bez bicia przyznaję, że nie dbam o regularną depilację.

Ja mam teraz intensywne wakacje i bilans jest taki, że już stwierdziłam, że nie ma szans na codzienną depilację łydek i olewam to Wink Z resztą robię podobnie.
Depresyjna, zANILK ma rację porównując hirsutyzm do choroby na całe życie. Nie wiem jaką masz niedoczynność, ale ja będę na lekach raczej do końca życia, więc czekają mnie wieczne badania, wizyty u endo. Wiem, że po prostu muszę to zaakceptować, bo jest to nieuleczalne. Z hirsem jest podobnie...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Pią 22:40, 22 Sie 2014 Powrót do góry

Niedoczynność taka,że z lekami póki co żegnać się nie mogę, ale nie wiem czy przypisane są mi na wieczność.
Ale nawet gdyby- to co? Naprawdę mnie to nie martwi...
Natomiast h. to inna bajka, jak dla mnie. Bo gdybym miała żyć z taką postacią do końca życia - ok- biorę to na klatę, nawet tą twarz, trudno. ale jest coraz gorzej i gorzej.. Porównując, jak Wy, do choroby, to tak jakby mieć raka i słyszeć o ciągłych przerzutach. owszem, porównanie marne, ale same zaczęłyście ;p
Nie boję się powiedzieć,że hirsutyzm bedzie ze mną na amen. mam go już sporo czasu, zdążyłam się przyzwyczaić. boję się dnia, kiedy się obudzę i stwierdzę, że mam zarost, normalny, regularny zarost jak u rasowego faceta, a co za tym dalej idzie, boję się, że przez to zostanę sama na wieki. AMEN. Taki mam pogląd na to, póki co, wybaczcie.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zalamana93
Ekspert



Dołączył: 08 Sty 2011
Posty: 1765 Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 10:27, 23 Sie 2014 Powrót do góry

depresyjna napisał:
boję się dnia, kiedy się obudzę i stwierdzę, że mam zarost, normalny, regularny zarost jak u rasowego faceta

Ja tak miałam... Dokładnie zarost jak u faceta. Broda kłująca, wyrywana 2 razy dziennie z płaczem nieraz...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zANILK
Administrator



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 3891 Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 11:02, 23 Sie 2014 Powrót do góry

Cytat:
Porównując, jak Wy, do choroby, to tak jakby mieć raka i słyszeć o ciągłych przerzutach. owszem, porównanie marne, ale same zaczęłyście ;p

Prędzej z rakiem bym porównywała jednak problemy z tarczycą, chociaż to i tak chybione porównanie Wink Poza tym - przerzutami raka, bym się faktycznie zmartwiła, być może ich bym się bała, bo to siedzenie na tykającej bombie, przerzuty to niemal wyrok, że umrzesz i tak, to by mnie przerażało, ale od włosów nikt nie umarł. Moja mama ma nadczynność tarczycy i, jak napisałam, mnie bardziej by przerażało (i się bałam) problemów z tą właśnie, bo widziałam jak u mamy to się pogarszało, mama opowiadała jakie problemy z tarczycą miały inne kobiety, które leżały z nią na oddziale. Nie, przepraszam, ale dla mnie włosy to pikuś przy problemach zdrowotnych.
Cytat:
boję się dnia, kiedy się obudzę i stwierdzę, że mam zarost, normalny, regularny zarost jak u rasowego faceta, a co za tym dalej idzie, boję się, że przez to zostanę sama na wieki. AMEN. Taki mam pogląd na to, póki co, wybaczcie.

Każdy ma prawo do własnego zdania i nie zamierzam Ci Twojego odbierać, ale jest ono dla mnie niezrozumiałe. W dzisiejszych czasach, gdy włosy to naprawdę tylko defekt kosmetyczny. Jeszcze z 10 lat wstecz, gdy myślałam o laserze to koszt wszystkich zabiegów to ok. 10 tys., kiepskie lasery, mała ich dostępność u nas. A teraz? Te same zabiegi śmiało mogłabym zrobić za pół ceny, o ile nie taniej przy znalezieniu dobrych promocji.
Dziwi mnie, że problem zdrowotny może być mniejszym problemem niż włosy, bo u mnie wiecznie są podejrzenia problemów z tarczycą. Moja mama ma ten problem, u mnie wyniki badań tarczycy zawsze były graniczne i naprawdę długo szukano, by mieć potwierdzenie, że jest ok, ale nadal mam powiedziane, że raz na rok mam to sprawdzać, więc idę niebawem. Nie powiem, bym się tym jakoś wybitnie martwiła, zrobię badania i się okaże, czy tarczyca już szaleje, czy może nadal jest zdrowa, ale cóż. Nawet, gdyby mi teraz włosów przybyło to co z tego? Pozbierałabym na laser po prostu. Zapewne zmartwiłabym się, że są, ale musiałabym je zobaczyć. Dla mnie to po prostu straszne, że ktoś może żyć na zasadzie "a co jeśli...".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zANILK dnia Sob 12:06, 23 Sie 2014, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)