Forum Hirsutyzm Strona Główna FAQ Użytkownicy Szukaj Grupy Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj Rejestracja
Hirsutyzm
Forum poświęcone osobom zmagajacym sie z hirsutyzmem oraz wszystkim tym, którzy chcieliby im pomóc...
 Przejmować się czy nie? Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
monica
Rozochocony/a



Dołączył: 20 Sie 2014
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 14:58, 23 Sie 2014 Powrót do góry

Mam podobną sytuację i odczucia do depresyjna. Włoskami zaczęłam się przejmować dopiero kiedy zaczęłam się sobie przyglądać. Wcześniej nie zwracałam na nie szczególnej uwagi. Na rękach to zawsze miałam las. Na wf to było szczególnie widać. Czasem się zastanawiałam dlaczego tak, ale nie przejmowałam się zbytnio. Właściwie teraz też mam to gdzieś. Najbardziej to brzuch, no i twarz. Ostatnio przyglądałam się znajomej. Ona właściwie to nie ma nigdzie włosów, ale ma wąsy. I regularnie usuwa, tylko, że strasznie szybko jej rosną i są bardziej widoczne. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ja jeszcze wąsów nie usuwałam. Nigdy nikt mi nie dokuczał z tego powodu. Pojawiły się jakoś w liceum. A rodzice też cały czas mi powtarzają, że nie ma się czym przejmować. Z jednej strony jest to pocieszające (bo może rzeczywiście to nie jest problem), z drugiej nie jestem w stanie nic przedsięwziąć. Kiedy wspomnę o kosmetyczce i usuwaniu to prawie na mnie krzyczą, że co ja chcę zrobić, urosną mi większe a teraz jest ok i że za bardzo się sobie przyglądam. Do lekarza też poszłam tylko dlatego, że bardzo tego chciałam. Miałam tylko badanie na testosteron, który był w normie, ale nie wiem czy to wystarczy a teraz głupio jest mi isć do lekarza rodzinnego jeszcze raz z tym samym problemem po skierowanie do endokrynologa. Wiem, że mój stan nie jest jeszcze zły (ginekolog też jak mi robił usg brzucha to mówił, że jeszcze nie ma tragedii), ale jeśli to problem hormonów to chciałabym jakoś to zatrzymać.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zANILK
Administrator



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 3891 Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 15:04, 23 Sie 2014 Powrót do góry

Cytat:
Kiedy wspomnę o kosmetyczce i usuwaniu to prawie na mnie krzyczą, że co ja chcę zrobić, urosną mi większe a teraz jest ok i że za bardzo się sobie przyglądam.


Tak, poglądy - przepraszam - ale sprzed x lat, kiedy naprawdę można było się tego spodziewać. Po dobrze dobranej metodzie depilacji włosy nie odrosną - po wosku u kosmetyczki tym bardziej. Poza tym depilacja u kosmetyczki jest łatwiejsza niż samodzielna i zapobiega np. siniakom i krwiakom, które wychodzą u osób wrażliwych (ja po wosku je mam).

Cytat:
Do lekarza też poszłam tylko dlatego, że bardzo tego chciałam. Miałam tylko badanie na testosteron, który był w normie, ale nie wiem czy to wystarczy a teraz głupio jest mi isć do lekarza rodzinnego jeszcze raz z tym samym problemem po skierowanie do endokrynologa.


Nie, sam testosteron to za mało. Większość badań potrzebnych znajduje się w dziale "tu zajrzyj najpierw", gdzie są najczęściej zadawane pytania[ http://www.hirsutyzm.fora.pl/tu-zajrzyj-najpierw,1/od-czego-zaczac-czyli-najczestsze-pytania,1522.html ]. I nie rozumiem czemu miałoby być Ci głupio iść do lekarza z tym samym problemem. Twoje prawo. Nie przejmowałabym się, co sobie lekarz pomyśli, niech da skierowanie. Powiesz po prostu, że endokrynolog nie zrobił wszystkich badań, albo że chcesz się skonsultować u kogoś innego. Ja musiałam w ciągu tygodnia iść 3 razy po skierowanie do laryngologa, bo przychodnia je gubiła i mnie nie chcieli zapisać bez niego do lekarza Razz Jakoś nie było mi głupio z tego powodu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zANILK dnia Sob 15:11, 23 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
monica
Rozochocony/a



Dołączył: 20 Sie 2014
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 15:21, 23 Sie 2014 Powrót do góry

I tak chyba zrobię. Ja u endokrynologa to jeszcze nie byłam. Tylko u ginekologa i to on zlecił badanie testosteronu. A ponieważ był on w normie to uznał, że wszystko jest w porządku. A po depilacji wąsa włosy się nie wrastają? Miałam z tym problem po usuwaniu włosów pęsetą na brzuchu i teraz mam blizny.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zANILK
Administrator



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 3891 Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 15:27, 23 Sie 2014 Powrót do góry

Ciężko powiedzieć czy będą wrastać, czy nie. Mi włosy zawsze wrastały po depilatorze i pęsecie, ale po wosku znacznie mniej. Siostra, która kiedyś depilowała wąsik w domu woskiem też nie zauważyła, by jej wrastały włosy.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 15:43, 23 Sie 2014 Powrót do góry

Może kiedyś podzielę Twoje zdanie zANILK i uwierz mi, bardzo sobie tego życzę, by przejmować się tym choć troszkę mniej. By zrobienie kitka nie było mega wyzwaniem. Przejebana sprawa wstydzić się swojej mordy, naprawdę. I też czuję się jak tykająca bomba- znów wybacz porównanie. wiem, wiem, to tylko włosy, ale nie powiecie, że chęć bycia normalną, nieodbiegającą od jakiś tam standardów to przestępstwo...
Co do wzmacniania- nie zaobserwowałam, a dodatkowo, jeśli depiluje się regularnie, to odrasta ich mniej i jest naprawdę bardziej komfortowo, więc mocno polecam kosmetyczkę- mamie pokaż nasze opinie- to nie boli (no może trochę), a pozbyć się choć trochę wstydu- bezcenne.
Mi wrastają na udach, głównie z tyłu, natomiast na twarzy nie zdarza mi się to w ogóle.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
monica
Rozochocony/a



Dołączył: 20 Sie 2014
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 16:21, 23 Sie 2014 Powrót do góry

Najlepiej jak odważyłam się pokazać mój brzuch tacie. Nie wiem czy żartował czy mówił poważnie, ale zdziwił się, że kobiety nie mają włosów na brzuchu. Ja mu pokazuję, a on to chyba normalne u kobiet.
Depresyjna przed chwilą trafiłam na Twoje zdjęcia twarzy z meszkiem. Takimi włoskami to w ogóle bym się nie przejmowała. Sama mam podobny, może nawet trochę ciemniejszy. I po kawałku wąsa stwierdzam, że mam identyczny. Teraz staram się go rozjaśniać choć ja zauważę go w każdym odbiciu i na każdym zdjęciu. Nie wiem chyba jestem przewrażliwiona. Studiujesz w Gdańsku??


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 16:39, 23 Sie 2014 Powrót do góry

Zdjęcia są sprzed roku....
I masz rację- faceci chyba inaczej na to patrzą- mój eks mawiał, że to co mam pod nosem jest normalne Very Happy mówił, że każda laska ma wąsa Razz On to w ogóle był życiowy i kiedyś, jak marudziłam, ze mam dużo kłaków na rękach mówił, żebym nie ważyła się depilować, bo nie chce spać z jeżem Very Happy
Więc jak widać, nie wszyscy wyszukują kłaków na naszym ciele z takim upodobaniem jak my...
Tak, studiowałam w Gdańsku, właśnie skończyłam licencjat i przymierzam się do mgr. A Ty z tych okolic?

A tak w ogóle, to wczoraj oglądałam film "Noc oczyszczenia:Anarchia". I tam jedna z głównych bohaterek miała baki jak się patrzy- jak łoniacze kręcone Razz i jakoś nikt nic sobie z tego nie robi, skoro trafiło to na ekran. Więc chyba te baki, to nie takie straszne owłosienie, jak wielu tutaj się wydaje Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez depresyjna dnia Sob 16:45, 23 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
monica
Rozochocony/a



Dołączył: 20 Sie 2014
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 17:04, 23 Sie 2014 Powrót do góry

Też właśnie zauważam, że wiele kobiet ma mech na twarzy, większy czy mniejszy. Jakieś pół roku temu miałam taką fazę, że przyglądałam się wszystkim napotkanym kobietom. Patrzyłam głównie na baki, teraz mam fazę na wąsy. Ostatnio widziałam kasjerkę w sklepie - myślę, że koło 30 z wąsem. I o ile się nie mylę miała obrączkę. Jakaż była moja radość! Niewielka rzecz a cieszy:) Wypowiedzi Twojego eks też są pocieszające.
Ja studiuję w Gdańsku, obecnie jestem na drugim roku, z roczną przerwą, ale to już inna historia;) To może kiedyś się widziałyśmy;) Zawsze w tramwajach miałam traumę, jak był tłok i pełno ludzi dookoła. Ścisk. Wtedy bałam się, że ktoś zauważy mojego wąsa. Teraz to różnie z tym bywa. Czasem w ogóle nie chce mi się tym przejmować. Czasem mam taką fazę, że a tam mam to w dupie, będę zbierać na laser czy coś, a czasem mam takiego doła, że wszyscy widzą, inni nie mają takich problemów itp. Ale cieszę się, że trafiłam na to forum.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 18:14, 23 Sie 2014 Powrót do góry

To tak chyba bardzo podobnie mamy- raz koniec świata, raz wyjebane po całości :d Ja mam wiecznie fazę na oglądanie owłosienia u ludzi - męczące Very Happy
To forum głównie dało mi to, że nie jestem sama, że gdzieś są jeszcze takie kobiety jak ja.. I to takie, które się wygrzebały i żyją z tym i się nie martwią każdego dnia- to jest fajne. Ale też i one właśnie wykopały mnie do lekarza. To też zasługa forum, a raczej jego użytkowniczek Wink
No i miło 'spotkać' kogoś z tego końca Polski Smile
Chociaż miałam w grupie koleżankę z tym problemem, dużo mocniej widocznym niż u mnie... Nigdy o tym nie rozmawiałyśmy, ja nie śmiałam, ona pewnie też... Chociaż wyglądała na całkiem pogodzoną. poznałam ją jako chowającą się w szalach i zasłaniającą włosami niemalże całą twarz, a kończąc studia obcięła się na krótko i porzuciła szaliki- tak jej zazdroszczę Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zalamana93
Ekspert



Dołączył: 08 Sty 2011
Posty: 1765 Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 18:22, 23 Sie 2014 Powrót do góry

Dziewczyny, wybaczcie, ale dla mnie wpatrywanie się w owłosienie innych osób jest trochę jak obsesja, trochę chore... Mnie się to zdarzało bardzo rzadko, nie pamiętam, żebym patrzyła na kogoś i porównywała owłosienie do swojego...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 18:29, 23 Sie 2014 Powrót do góry

A czy to nie przez to porównywanie się dochodzimy do wniosku, że coś jest nie tak? Przecież gdybyśmy nie miały skali porównawczej nie uważałybyśmy, że jest coś na rzeczy w ogóle.
Tak drastycznie- włosy w tyłku. Mam i golę gdzies od 18-tki. I dopiero tutaj gdzieś na forum dowiedziałam się, ze kobiety tam nie miewają owłosienia... Uważałam to za normalne zjawisko.
owszem, zakrawa to na obsesję, ale to podobnie jak osoby grube obserwują innych ludzi właśnie przez pryzmat tuszy, tak my przez pryzmat włosów...
Jeśli naprawdę się mylę, to spieprzam do psychiatry, poważnie.
Wcześniej patrzyłam kobietom na brzuszki, uda- pod kątem kilogramów, figur itd..


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zalamana93
Ekspert



Dołączył: 08 Sty 2011
Posty: 1765 Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 18:36, 23 Sie 2014 Powrót do góry

depresyjna napisał:
A czy to nie przez to porównywanie się dochodzimy do wniosku, że coś jest nie tak? Przecież gdybyśmy nie miały skali porównawczej nie uważałybyśmy, że jest coś na rzeczy w ogóle.
Tak drastycznie- włosy w tyłku. Mam i golę gdzies od 18-tki. I dopiero tutaj gdzieś na forum dowiedziałam się, ze kobiety tam nie miewają owłosienia... Uważałam to za normalne zjawisko.

Dokładnie tak. Zresztą z włosami jest jak z innymi rzeczami- są nam narzucane standardy, granice, w które my musimy/ chcemy za wszelką cenę się zmieścić. Jeśli jesteśmy inni, to wypadamy z ogółu i czujemy się gorsi.
Ja dalej uważam to za normalne zjawisko i nie usuwam włosów z tyłka Razz


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
depresyjna
Zadomowiony/a



Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 370 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorze
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sob 19:01, 23 Sie 2014 Powrót do góry

Ja usuwam, ale nie dlatego, że uważam je za nienormalne, a dlatego, ze tak mi wygodniej się żyje Very Happy Po prostu.
Wszystkie inne włosy też uważałam za 'do przeżycia' i nie uważam by to czyniło mnie jakąś inną. Ot, rosną. Natomiast kwestia twarzy i piersi mnie przeraża(choć piersi mniej, bo nie wystawiam ich na widok publiczny). I nie chodzi tu o standardy, a o moje samopoczucie. Po prostu ich nie lubię. Tak jak kobiety nie lubią swoich piersi, dup i sobie operują, tak ja, za wszelką cenę chciałabym kiedyś nie mieć tych pieprzonych włosów.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
bakelolo
Zabłąkany/a



Dołączył: 12 Wrz 2015
Posty: 3 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
PostWysłany: Sob 14:04, 12 Wrz 2015 Powrót do góry

Przestaniecie się przejmować włosami gdy wejdziecie w prawdziwie dorosłe życie. Pracę, własne utrzymanie itp., wtedy te włoski będą najmniejszym problemem Wink.
Ja na dzieńdziiejszy mam mega owłosiony brzuch, pojawia mi się co raz więcej czarnych włosów na torsie, co raz częściej widzę pojedyncze włosy na brodzie, wąsie, uda to jakaś masakra, podobnie plecy ale wiecie co - zupełnie sie tym nie przejmuję. Włosy na udach golę całkowicie tylko przed wizytą u ginekologa, brzuch golę okazjonalnie, jedynie to staram się dbać o dolą część nóg. Gdy zaczęłam pracować i wyprowadziłam się z domu zupełnie przestałam się tą sytuacją przejmować bo trzeba sobie po prostu zadać pytanie - i co z tego, że mam te włosy (?). Co to tak na prawdę zmienia w życiu - niczego nie zmienia. A skoro ktoś ma problemy towarzyskie ze wzgledu na jakiś włosek na brodzie, to świadczy raczej o tym, że znajomych ma idiotów. Osobiście, nie rozumiem po co robić z tego taki wielki problem zwłaszcza, że uważam, iż jest to na chama wmawianie sobie czegoś i doszukiwanie się problemó tam, gdzie ich nie ma. A kobiety, które powiekszają sobie tyłek i piersi nie robia tego z chęci podobania się samej sobie a innym lub z nudów bo mają bogatych mężów i czytają gazety o gwiazdach Hollywood, do których strasznie chcą się upodobnić - wiem, bo koleżanka pracuje w jednej z klinik gdzie tego typu zabiegi się przeprowadza Wink. Przychodzi taka znudzona zyciem kobieta i mówi, że widziała ostatnio w kolorowym czaospiście piekne pierci i że chce takie same, na pytanie dlaczego odpowiada no bo skoro sławna osoba takie ma to ona też chce. Poza tym, zawsze mozna się pochwalić przed znajomymi, że stać nas na taką operację.
Więc wyluzujcie i na prawdę się zastanówcie co tak właściwie Wam w tym przeszkadza - i nie ma odpowiedzie - "bo tak, po prostu mi to nie odpowiada" - wszystko z czegoś wynika i jak się głębiej zastanowicie to zapewne dojdziecie do wniosku, że jedyny powód, dla którego chciałybyście to zmienić jest opinia innych ludzi, a tą w pewnych kwestiach zupełnie nie należy się przejmować.

Ja mam ogromny problem z tymi włoskami - np. tors - cóż, nie musze chodzi w bluzkach na ramiączkach, nie umrę od tego, uda - krótkich spodenek czy mini też nosić nie muszę - nie odczuwam potrzeby pokazywania wszystkim do okoła swoich nóg, czy piersi. Więc wrzućcie na luz, albo poczekajcie aż dorośniecie - wtedy problem sam "zniknie".


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
zANILK
Administrator



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 3891 Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta
PostWysłany: Nie 9:04, 13 Wrz 2015 Powrót do góry

Chociaż częściowo się zgadzam, to moim zdaniem nieco upraszczasz problem, albo ja dramatyzuję (chociaż od wielu lat włosy nie spędzają mi snu z powiek). Piszesz o opinii innych ludzi: ok, nie zawsze należy się nią przejmować i tu się zgadzam, również zgadzam się w kwestii tego, że nie chciałabym mieć znajomych, dla których najważniejszy jest mój włos na brodzie, ale:
jedyny powód, dla którego chciałybyście to zmienić jest opinia innych ludzi, a tą w pewnych kwestiach zupełnie nie należy się przejmować - w jakich konkretnie? Skąd wiadomo, które kwestie to te, którymi warto sobie zawracać głowę, a którymi nie? Poza tym każdy ma potrzebę akceptacji, nawet jeśli próbuje sobie wmówić, że to nieprawda, podobnież jak każdy ma potrzebę podobania się innym. Nie jestem jakoś szczególnie próżną osobą, wygląd dla mnie zawsze był sprawą drugorzędną, bo urody natura mi poskąpiła, wobec czego walczyć nie będę o coś, czego osiągnąć nie mogę, nie zawracam sobie głowy tym, czy wyglądam ładnie (schludnie wyglądam zawsze), ale mimo takiego podejścia jest mi miło, gdy ktoś mi mówi, że ładnie dziś wyglądam, że nowa fryzura mi pasuje etc. i wydaje mi się, że każdy taką potrzebę ma. Nie uwierzę, że kobiecie z brodą ktoś to powie, choćby była odstrzelona jak stróż na boże ciało. Smutne, ale prawdziwe.
nie muszę chodzić w bluzkach na ramiączkach, nie umrę od tego, uda - krótkich spodenek czy mini też nosić nie muszę - a pewnie, że nie musisz, my również. Nie musimy też się czesać, malować, kupować ładnych ubrań. Nic nie musimy, oczywiście. Ale dlaczego sobie odmawiać czegoś, co mogę? Bo tak się składa, że ja też nie chodzę w krótkich spodenkach, miniówkach itd., ale w stroju kąpielowym bywam, więc nogi muszę pokazać. Dekoltów też nie noszę, oczywiście, ale w pewnych sytuacjach świecę biustem i wolę mieć pewność, że skoro dzisiaj jest taka sytuacja to nie będę się niepokoić, że ktoś zobaczy jakieś zbędne, niezbyt estetyczne owłosienie. Bo mogę o siebie zadbać i o swój komfort psychiczny.
I cóż, znam wiele kobiet, które same się utrzymują (z nicków tu ich nie wymienię, może same podniosą rękę), a które nadal dbają, by owłosienie ograniczyć. Niektórzy po prostu tego chcą i tyle. Nie golę się obsesyjnie, nie walczę z owłosieniem za wszelką cenę, ale jak mogę to usuwam, bo tak mi lepiej i nie ukrywam, że dla mnie trochę takie zapuszczanie się jest po prostu przejawem pewnego niedbalstwa o siebie samą. Sama, gdy widzę dziewczyny z widocznym wąsikiem, brodą (a widuję ich nawet całkiem sporo) to mimowolnie myślę, że kurczę, mogłaby to usunąć, bo jest to nieestetyczne zwyczajnie. Oczywiście nie skreślam takiej dziewczyny, nie zakładam, że nie mogłybyśmy się ze sobą polubić, bo ma te włosy, ale myślę sobie, że po co się tak zapuszczać? Co z tego, że się ładnie pomalujesz, ubierzesz i uczeszesz, skoro masz widoczną brodę czy wąsik? To odbiera uroku, nie znam nikogo komu by go dodawało i wiem, że jest to dosyć puste podejście, ale owłosienie w pewnych miejscach dla kobiet naturalnym nie jest i o ile jeden włosek na brodzie tragedii nie czyni, to obfita bródka... trochę tak. Jeśli pasuje Ci, że np. tors masz owłosiony i po prostu nie ubierasz bluzek z dekoltem to ok, Twój wybór. Dla mnie to takie przechodzenie z jednej skrajności w drugą. Trochę jak z modelkami. Albo anorektyczka, albo plus size ze sporą nadwagą. A gdzie w tym wszystkim zdrowy rozsądek? Nie ma. Tutaj dla mnie również go trochę brakuje. Jak napisałam, włosy końcem świata nie są, dla mnie nie są tragedią, nie płaczę po nocach, nie planuję samobójstwa z ich powodu, ale nie będę też robiła manifestu na zasadzie "wezmę się zapuszczę, niech mnie ludzie tolerują z włosami, albo idą precz", nie będę zapuszczała sobie włosów na brzuchu czy na piersiach, bo ja się z tym źle czuję, bo uważam takie podejście właśnie za przesadę w drugą stronę: albo zapuszczam włosy, albo mam obsesję ich usuwania. A gdzie tu zdrowy rozsądek, zwykłe podejście, że cóż, mogę sobie je usunąć i tak, ubiorę sobie bluzkę na ramiączkach, bo mogę?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zANILK dnia Nie 9:08, 13 Wrz 2015, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)